do d…

Ręce opadają. O tej porze byłam z rodzicami i miło spędzałam czas, teraz gniję w mieście,ale co zrobić. Zdrowie czterech łap jest teraz priorytetem. Władowałam masę kasy i póki co efekty kiepskie, a samopoczucie zwierzaka nie najlepsze nie wspominając o moim.

Ozawa-hm, sama już nie wiem i mam mętlik w głowie.Nikt mi w tym nie pomorze, a domysły mijają się z celem. Chwilami mam wrażenie, że tylko gra sprawia, że mamy kontakt. Fakt, że czasami robię wszystko by go do siebie zniechęcić. Dzisiaj jak o opowiadał o jakiejś kobiecie powiedział bym nie była zazdrosna i ja nie jestem co też napisałam w smsie w którym dałam lekko do zrozumienia, że nawet gdybym miała być zazdrosna to mijałoby się to z celem bo przecież nie jesteśmy razem. Mówienie,że idę na randkę też było prowokacją, ale jak słysze, że mam sobie poszukać kogoś młodszego i zdrowszego to jak mam reagować? Co mam zrobić, że w grę wchodzą uczucia?

Jak słyszę, że ma problemy z pamięcią to mam wrażenie, że to jest pamiętanie tego co się chce, pamięć wybiórcza i za chwile usłyszę, że to co mówiło się do mnie rok temu to fikcja i że tylko się mnie lubi….

Jak mam mu to mówić jak ostatnio liczy się gra a ja jestem dodatkiem w słuchawce i nie słucha się mnie tylko zwala się na problemy z pamięcią, a jeszcze jakiś czas temu mówiło się, że pamięć to ma się świetną.

Brak powodów do mruczenia

strzał

Wizyta u ginekologa, usg i cios nożem w plecy. Diagnoza taka, że głowa mała. Nie jestem w ciąży, aczkolwiek był moment, że wydawało mi się, że tak (aczkolwiek wiedziałam,że to nie jest możliwe), bo wiele na to wskazywało, większy brzuch, wzmożony apetyt, niby miesiączka a w sumie plamienie….Już widzę szok w oczach Ozawy jak mówię mu przez telefon, że jestem w ciąży. Na pewno bym do niego pojechała nawet na chwilę by powiedzieć to osobiście. Matka pewnie by mnie znienawidziła, że kolejna bab okazała się taka jak większość.

Ciąży brak….

Czuję się niekobietą, tak jakby ktoś mi coś zabrał na zawsze, to można przyrównać do śmierci bliskiej osoby, bo to już nigdy nie powróci. Można to było mieć, ale nie miało się, teraz jest jak jest.

Enigmatyczne? Może. Nie wszystko da się nawet napisać. Boję się o tym myśleć, mówić i również opisać słowami na klawiaturze.

Miałam ochotę napisać do Ozawy, poszukaj sobie innej, ja nie jestem pełnowartościową kobietą, ale co komu to da? Ja będę zła na siebie, bardziej sfrustrowana tak jakbym mało miała na głowie.

Nie wiem czemu tak się dzieje,ale kiedy będzie u mnie normalnie tak, że zostanę przytulona, usłyszę będzie dobrze, mamy siebie….Czy ja chcę tak dużo?

Nie zrobiłam nikomu krzywdy, a ciągle mam pod górkę.

Do dupy takie życie. Nawet upić się nie umiem.

Dlaczego strach ma mi we wszystkim towarzyszyć?

Gdzie mam zaznać ukojenia, spokoju, przyjemności?

Smutne na dodatek jest to, że nie mam komu o tym powiedzieć i muszę sama się z tym zmagać, a Ozawa, który ciśnie mnie i tak póki co nie dowie się….Prościej byłoby mi powiedzieć w cztery oczy, ale pomarzyć to ja sobie mogę, tylko w sumie nie wiem już o czym, bo póki co nic się od 10 lat nie spełnia….