buuu

Nie ma to jak urodziny spędzić samemu, ale jak ktoś to powiedział to tylko symboliczna data. Owszem, to, że mam rok więcej to nic nie zmieni,ale to, że ten dzień spędza się samemu nie nastraja do radości, bo powinien to być dzień radości, że się żyje, a nie smutku.

Więc nic nie zostaje jak otworzyć butelkę wina.

Byłam naiwna w sposobie myślenia, że osoba, na której mi zależy będzie ze mną tego dnia, że spotkamy się w maju, ale myślenie jak widać zdało się psu na budę.

w kropce

Smutno, pusto, cisza…nerwowość….,niepewność, lęk.

Nie wiem co robić, najgorsze, że nie mam z kim o tym porozmawiać. Nie oczekuję, że ktoś za mnie podejmie decyzję, ale chociaż podpowie co i jak….

Nic nie jest pewne…

Uciekłabym, ale nie mam gdzie, może boję się….

Skazana jestem na bycie w pojedynkę? Mam jakiś defekt?

Za chwilę minie kolejny miesiąc….tak bardzo mi Ciebie brak, tylu rzeczy Tobie nie powiedziałam…..