koniczynka

Dalej wspominam wyjazd…czasem ma wrażenie, że to to był sen, cudowny sen i chciałabym aby znowu miał on miejsce. Ciągle mam przed oczami pewne sceny…ale o tym cicho sza…
Może to jest dziwne,ale nie wiedziałam,że znowu mogę tęsknić, czekać….

Hm…i gdyby nie mój tatka to nie byłabym na tym etapie na którym jestem teraz :)

Koniec miesiąca fatalny przez moją obecność w szpitalu. Znowu można było przekonać się na kim można polegać.
Największe wsparcie nie od tych co są na miejscu tylko od mojego Słonka.Czasem słowa działają wiele mimo,że niektóre sprawiły niepokój, co prawda bezzasadny, ale ….

W głowie masa spraw. Chciałabym…oj tak…