zakochanie

Zakochanie jeszcze nie nastąpiło, ale jesteś mi bliższy niż można byłoby to sobie wyobrazić. Chwilami to mnie przeraża i boję się tego…ale walczyć też nie chcę.

Jak mówisz co to byś ze mną robił, jak mruczysz i piszesz, że masz na mnie wielką ochotę to mam wrażenie, że wygrałam los na loterii.

Można zakochać się w magii Twoich słów, w tym w jaki sposób mnie dotykałeś, całowałeś.

Ciągnie mnie do Ciebie niczym wiatr pociąga nasiona dmuchawca.

Kiedy nasze usta się spotkały, wiedziałam,że chcę pójść wszędzie tam,dokąd byś mnie zabrał….Czekam na Ciebie…

Koniec i początek

Znajomość dobiegła końca. Nie dowiedziałam się dlaczego rozstaliśmy się, ale – nie lubię tego powiedzenie – nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Moja głowa jest czysta od tego co była….

KONIEC i POCZĄTEK, podoba mi się początek i to, że wiem,że chcę być w Twoich ramionach, czuć jak palce muskają moje ciało, chce czuć jak Twój język chce mnie pieścić a ja chce się temu oddać. Jesteś w pracy….a ja czekam aż usiądziemy na kanapie i przytulimy się mocno do siebie.

Ciekawy temat dziś poruszyliśmy, tj. Ty poruszyłeś ;). Dziecko – temat hm….ciekawy,ale ja już odłożyłam go na tylną półkę w swojej głowie. Chętnie przesunę go ciut bliżej, ale o tym póki co sza….opowiem co i jak, ale w 4 oczy…..

Coś się ze mną dzieje dziwnego, zaprzątasz moją głowę, cieszy mnie to i troszkę się boję, ale sprawisz że lęki odejdą w zapomnienie…i „otwierasz” mnie powoli….dziękuję.

Odwaga

zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzOdwaga….czasem mi jej brakuje i chwilami prościej schować głowę w piasek.

Musical wart obejrzenia, może jeszcze kiedyś na niego wrócę. Po przerwie byłam trochę w innym wymiarze. Moją głowę zaprzątały słowa Ozawy.

Napisze to ten jeden raz , jedyny i ostatni :
Bardzo Cie lubie , zalezy mi na Tobie i na znajomosci z Toba.
Na pewno bardziej nizbym bym mogl przypuszczac.

Napisałem Ci ze sie boje co z naszej znajmosci wyniknie bo nie chce Cie zawiesc

Mam Ci napisac ze nie moge sie doczekac kiedy Cie uslysze ?
Ze czekam na kazde zdjecie jakie mi wyslesz ?
Ze ciagle siedzisz w mojej glowie ?
Ze mam nonstop marzenia na jawie z twoim udzialem ?
Ze nie wiem czy to tylko zauroczenie ale moze juz zakochanie ?

Boje sie tego wszystkiego bo rozbudzic zmysly i uczucia jest latwo
Ja nie jestem cierpliwym czlowiekiem ktory bedzie siedzial i czekal

Jedyne co teraz chce to zobaczyc Cie , przytulic , calowac , kochac…

 Nie gniewaj się, że je tutaj cytuje :), ale są tak cudne, że aż krzyczeć i skakać się chce z radości. Boję się, że może będzie tak, że zaangażuje się i wówczas co? Nie raz mówiłeś o odległości – ja to wiem…..ale jak nie spróbuję to wiem, że będę żałować a nie chcę…Wiem, że brakuje mi odwagi w mówieniu pewnych rzeczy, ale wynika to chyba z tego iż boję się marzyć, głośno myśleć aby potem nie być rozczarowaną, ale mam nadzieje,że mnie „otworzysz”.

Jeśli zauroczenie czy zakochanie naprawdę nastąpi to będę walczyć o to co może być, a myślę, że wiele rzeczy może mieć miejsce pod warunkiem, że oboje będziemy tego chcieli. A o uczuciach porozmawiamy, jak będziesz….bo nie chcę mówić o tym przez telefon. Też się boję tego co moźe się wydarzyć i też nie chciałabym Ciebie zawieść.

ocean czasu

Nie mam oceanu czasu by czekać na księcia z bajki, bo takowych nie ma…

Nie chce żałować tego co było kiedyś, tego co może być przy udziale niektórych osób…

Nie chce bać się patrzeć w przyszłość…

Jeszcze kilka dni temu nie wiedziałam co chce, na zasadzie chcę, ale boję się….jak zaczęłam chcieć to usłyszałam, że „mogę nie spełnić twoich oczekiwań”. Jakby ktoś mnie mocno uderzył w plecy…poczułam się jakoś dziwnie, jakby nie wiadomo co chciała…może faktycznie za dużo chcę ?: dotyku, bliskości, miłego słowa, zrozumienia….

Skoro czytam, że mam poszukać sobie kogoś na miejscu to ręce mi opadają….zadaje sobie wówczas pytania… po co było to pisanie, rozmowy do samego rana, całowanie się, dotykanie i chęć kolejnego spotkania…zaczęłam przez chwilę patrzeć pozytywnie na to co może się wydarzyć, ale chyba miałam różowe okulary na nosie.

„80 dni” uzmysłowiło mi, że nie ma sensu czekać na to co może być w sensie odkładania pewnych relacji z osobami. Warto być tu i teraz, aby potem nie żałować, że świetna znajomość przeszła nam koło nosa.

       Chciałam czekać na kolejne spotkanie, tylko czy jest sens?

        Teraz pozostało mi tylko wspomnienie miłych chwil…było pięknie….dziękuję.

 Moje oczy pełne łez, a w sercu dziura otulona ciepłym powiewem    motyla… 

                 tli się nadzieja, niczym iskry tańczące w ognisku,

                 ostatni miesiąc był miodem dla mojej duszy,

                 a serce zaczynało się śmiać ….

to mój czas…?

Drugie spotkanie mamy za sobą. Nastawienie było dobre, do chwili kiedy nie zadzwonił telefon, że opony zmierzają do mojego domu. Żałuję, że odebrałam. Na pewno spotkanie potoczyłoby się zupełnie inaczej, ale stało się jak się stało i czasu się nie cofnie.  W windzie myślałam, że zapadnę się pod ziemię, chciałam uciec, zniknąć, chciało mi się ryczeć, wyć i krzyczeć, ale nie mogłam…

Ozawa czekał, bo nie miał innego wyjścia, bo bym uziemiony w zielonym domu. Dałby nogę,ale nie mógł. Dobrze, że nie mógł, bo dzięki niemu na nowo poznałam co to znaczy być dotykaną, pieszczoną i całowaną i co to znaczy zagłaskać kotka na śmierć. :). Na myśl o tym co było mam ciarki. Facet z ADHD dłoni. To czego mi trzeba, czego mi brakuje od dawien dawna. Nie trzeba mówić zrób to i tamto tylko to się samo robi…ręce błądzą po ciele i sprawiają rozkosz…Bycie w 7 niebie nabrało znaczenia. To dopiero początek można powiedzieć…gdyby nie moje chore jazdy, lęki, demony byłoby na pewno milej, lżej w głowie….ale może co nagle to po diable…Wszystko w swoim czasie.

Spotkanie na plus, minus braku wyluzowania, ale to na własne życzenie.

To jest może właśnie mój czas i moje miejsce na ziemi….Czas zamknąć przeszłość w skrzynki, plany, które nie będą zrealizowane, powiedzieć dziękuję, że byłeś i rozpocząć nowy rozdział życia. Z kimś, sama….czas zrobi swoje i nic na siłę co jest wiadome, aczkolwiek czasem robi człowiek coś wbrew sobie, a potem żałuje, ja już nie chcę niczego żałować; nie chcę być marionetką w czyichś rękach, „instrumentem” do zaspakajania czyichś potrzeb. Nie mogę i nie chcę być z facetem, którego nie było w jednym z ważniejszych momentów mojego życia. W dobie telefonów, internetu można być z kimś wspierając słowami itp. Nie ma co tu dyskutować bo to do niczego nie prowadzi.

Ozawa – facet po przejściach. Dostał w dupsko i to porządnie. U mnie to w sumie pikuś….co złego mnie w życiu spotkało? Hm…faceci mnie zostawiali bo nie byli mnie warci, nie doceniali tego co mogli mieć, ale nie ma co gdybać tylko ocucić się….Choroby – hm, kto ich nie ma, ale tak naprawdę co mi jest? Skakać na spadochronie mogę, nurkować może mogę, a przynajmniej chcę, dzieci mieć mogę,ale mieć nie będę i co najlepsze pogodziłam się z tym już, chyba, że cud nastąpi w postaci pojawienia się statystycznego Kowalskiego, które będzie chciał mieć dziecko, ze mną.

Od miesiąca wiem, że niczego nie można być pewnym, planowanie czasem nie ma sensu, chociażby, że bo plan był taki, że w tym wieku miałam mieć dziecko i teraz powinnam sadzić kwiatki ogródku na górce. Pozostają wspomnienia i chwała im za to.

Marzenie na najbliższy czas? …-są, ale o nich nie można mówić bo mogą się nie spełnić  ;)

Jestem gotowa na szaleństwo, zmiany, które już nastąpiły w malutkim stopniu jak Ozawa przekroczył próg mojego zielonego domu. Facet, który wydawał mi się tym właściwym nie oświadczy mi się, bo brak mu jaj, za to może znajdzie się ktoś ;) kto doceni mnie taką jaką jestem i będzie częścią mojego życia. Mam dość słuchania od facetów jaka to jestem fajna, że dziwne jest to, że jestem sama. Chciałabym być z kimś na dobre i na złe, bez względu na to jak te słowa brzmią, ale dla mnie na pewno mają już inny wydźwięk niż 10 lat temu, na pewno podyktowane jest to tym co przeszłam.

Zadzwoniłeś i mówisz, że nie wierzysz, że myślałam przed chwilą o Tobie…..:). Może to śmieszne, ale stajesz się mi bliski, wiesz o mnie wiele… więcej niż osoby z którymi byłam.

Chciałabym…..:)

„…Dla ciebie zrobię wszystko
Przyjmę nawet twe nazwisko
Choć nie ukrywam, że swoje bardzo lubię
Przecież nic nie mówię, nie
Za tobą pójdę wszędzie
Choć nie wiem, co z tego będzie
Jeśli teraz nie spróbuję
Nie dowiem się, co czujesz

Dla ciebie wyjdę z siebie, stanę obok
Moje serce mówi, że chce tylko z tobą
Dla ciebie wyjdę z siebie, stanę obok
Tylko powiedz, powiedz słowo
Spełnię każde twe życzenie
Nawet kolor włosów zmienię…”