groch z kapustą

Tyle tego jest, że nie wiadomo od czego zacząć.

Wydawało mi się, że wiem wiele, ale okazuje się że byłam w błędzie.

Nie spodziewałam się słów, że musi pomyśleć nasz naszą znajomością, bo….dwa razy odmówiłam i nie wiadomo co będzie dalej.

Powód odmowy – dla mnie błahy by kończyć związek. NIe chciałam prowadzić auta kiedy facet piłby piwo. Prawda taka, że powiedziane byłoby to innym tonem, byłoby to pytanie a nie stwierdzenie i stawianie przed faktem dokonanym….oczywiście zgodziłabym się, ale wówczas piorun mnie trafił.

Wspólny wyjazd okazał się hm….nie wiem w sumie jaki, czy słowem udany można go określić. Przyjechałam….mimo,że w portfelu kasy zero….Poznałam nowe osoby i było miło, do momentu jak pewna ruda nie zaczęła psuć mi krwi, ale nie ma co psuć sobie nastroju….

Nie wiem co będzie dalej. Nie zadaję pytań….może jak wróci z wyjazdu 2tygodniowego to coś się wyjaśni….

było pięknie a teraz znak zapytania

Była super ale jak widać wszystko trwa do czasu.

Wspólny wyjazd nad morze, pobyt nad zalewem i poznanie moich rodziców, podróż skuterem, wypad pod namiot – wszystko cudnie. Do wczoraj.

Dowiedziałam się, że nie tęsknił, że nie wie czy chce ze mną być bo dwa razy mu odmówiłam – raz, że nie będę odwozić go z imprezy zakrapianej a dwa, jak wkurzyłam się jak w chwili wyjazdu na Mazury powiedział, że w drodze ja będę prowadzić a on będzie pić piwo. Nie wiele brakowało a bym nigdzie nie pojechała.

To są powody do rozstania? Boi się, że znów mu odmówię.

Ale to jak za każdym razem leciałam ile sił w nogach do szpitala to już tego się nie pamięta? Boli…..

ZA dwa dni mieliśmy mieć wspólny wyjazd na urlop – teraz nie wiem czy do mnie dojedzie.

Przekreślać rok znajomości z takiego powodu…nie rozumiem….