Lato/wianki….

W sumie po Tobie zostały mi papierosy, które właśnie wypaliłam w miejscu w którym TY to robiłeś, ale bez możliwości otwarcia okna, gdyż chrabąszcze atakują, a takich lokatorów to ja nie chcę, a brak siatki jest minusem (śmieję się jak ją montowałeś, ale się nie udało, bo była zbyt krótka).

Pierwszy dzień lata mamy za sobą, ktoś powie super; rozpocznie się okres urlopów. Ja powiem a po cholerę? Nie ma nic gorszego niż spędzać kolejne wakacje bez połówki.

Dziś życie zmieniło swój wymiar, niestety nie w sensie pozytywnym, a szkoda, ale przecież ja nie mogę mieć łatwo w żadnej kwestii.

Co zesłał los trzeba będzie stracić
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Za miłosć też przyjdzie kiedys nam zapłacić…. 

Może trwać, pod warunkiem, że obie strony chcą na siebie czekać….

 

 

 

 

 

Wianki zaliczone :), muza fajna, troszkę poskakałam, fajerwerki również zważywszy fakt oglądania kilkanaście razy mistrzostw świata w pokazach ogni sztucznych; warto było iść mimo kapryśnej pogody. Sama przyjemność zmoknąć troszkę w letnim deszczu.
Jestem bohaterką. Obroniłam w nocym dziewczynę która była szarpana przez koleżankę. Porządny kuksaniec z łokcia zrobił swoje, że panna zawiła i dała sobie spokój krzyczać, że jestem psem. Sytuacja mnie rozbawiła…W takich chwilach przydałby się gnat gazowy. Cóż kiedyś moim marzeniem było chodzenie na strzelnicę, ale jakoś nie wyszło; może kiedyś, bo chęć jest duża strzelać do tarczy.
Będę spać jak suseł; wrażeń sporo jak na jeden dzień. 3 km z buta w tym 1 km przebiegał sprawił, że chce się żyć pełną parą bez oglądania się wstecz.
Cieszmy się z małych rzeczy….

Kino…

      Wróciłam właśnie z kina. Jasno tak, że spać się nie chce…Byłam ewenementem w byciu samą, to znaczy bez faceta, koleżanki, znajomych. Na początku mi to jakoś doskwierało, ale do czasu.

Film to życie, a życie to film.

Było ciekawie, może coś tu będzie, jakieś moje przemyślenia. Póki co oddalam się w krainę snów…

sen…


„…Nic nie może przecież wiecznie trwać

Co zesłał los trzeba będzie stracić
Nic nie może przecież wiecznie trwać
Za miłość też przyjdzie kiedyś nam zapłacić…”

Prawda jest lepsza od niewiedzy…

 

Miałam dziwny sen…co prawda zgodnie z tym co mówił dziadek „kto wierzy w sny i gusła temu dupa spuchła” to mimo to zajrzałam do sennika. Nigdy taki sen nie miał miejsca w moim długim życiu.
Wg. sennika oznacza to że spełnią się dotychczasowe marzenia, nadzieja która jest we mnie zostanie w końcu urzeczywistniona. Niestety nie ma nic bardziej mylnego.

 

ot tak….

Inaczej planowałam urlop, ale cóż…ostatnio nie tylko to mi wychodzi inaczej niż bym chciała.
Za to słowa SIMa jakoś zapadły mi w pamięć, szkoda jednak, że to nie powiedział ktoś inny….

Pojawiła się znikąd  a w sercu została na wieki….

Na dobranoc, żeby to wiedział ten co się nie dowie….



zniknąłeś ot tyle….jutro też jest dzień. Wir pracy sprawia, że nie myślę o Tobie….